Czy podoba Ci się ta strona?

A A A

- Ze smutkiem informujemy -

Ze smutkiem informujemy, że 18 maja 2011 roku odeszła od nas wybitna postać Emigracji Niepodległościowej Włada Majewska. Urodzona 19 marca 1911 roku, aktorka słynnej Wesołej Lwowoskiej Fali, dziennikarka, działaczka, reżyser teatrlany. Ufundowała nagrodę literackią. Nagroda Włady Majewskiej (ZPPnO) – za najlepszą książkę napisaną w języku polskim przez pisarza mieszkającego na stałe poza krajem lub za opracowanie naukowo-badawcze, dotyczące literatury emigracyjnej, bez względu na miejsce zamieszkania autora.

 

Ludzie z dużym dorobkiem artystycznym w sposób naturalny stają się instytucją, pomnikiem. O wywiad z nimi, nawet krótką rozmowę zabiegają młodzi. Artysta z dorobkiem chętnie opowiada o swojej przeszłości, gloryfikuje ją. Włada Majewska, kiedy jeszcze uczestniczyła w spotkaniach, była zupełnie inna, a przecież swoją biografią mogłaby obdzielić niejedną osobę.
 
 
Żyjąca historia Polskiego Radia, współkreatorka zjawiska estradowego, jakim była w Polsce międzywojennej Lwowska Fala – niewielka grupa dziennikarzy radiowych, którzy w prowincjonalnej w końcu rozgłośni stworzyli artystyczny zespół. Do wybuchu II wojny światowej byli artystycznym fenomenem, podbijali sceny w całej Polsce, a Władę Majewską sam Marian Hemar próbował, bezskutecznie, zatrudnić na scenie w stolicy. „Może kiedyś, innym razem, dziś na razie nie” – wykorzystała w odpowiedzi słowa piosenki Hemara młoda artystka. Hemar, wtedy już bardzo sławny, musiał tę nonszalancką odmowę przyjąć ze zdumieniem. To „kiedyś” nastąpiło później, po wojnie, w Londynie, bez splendoru krajowych scen, w obecności znacznie skromniejszej publiczności.

Włada Majewska chętnie opowiadała o swojej przeszłości, ale robiła to w sposób niezwykle teatralny. Były to mini przedstawienia kabaretowe, przeplatane piosenkami specjalnie dla niej napisanymi przez Mariana Hemara. Przeszłość ożywiała, na scenę wprowadzała kolejne ważne w jej karierze osoby dzięki zdolnościom parodystycznym, z których słynęła we Lwowskiej Fali. Raz głosem piskliwym, raz tubalnym, ochrypłym, przywoływała sceny z przeszłości, które w jej wykonaniu przestawały być przeszłością. Nawet w późnym wieku pozostała kobietą z charakterem. Taką ją zapamiętałem z kilku spotkań.

Do pierwszego miało dojść, jeśli dobrze pamiętam, w 1988 roku, kiedy zacząłem współpracować jako korespondent londyński z Radiem Wolna Europa. To właśnie Włada Majewska była sercem i mózgiem studia tej rozgłośni w Londynie. Była korespondentem i producentem, w tym cotygodniowych audycji Mariana Hemara. Ja poniekąd miałem zastąpić jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów polskiego radia na emigracji, czego świadomość nie ułatwiała zadania stawiającemu pierwsze kroki w eterze dziennikarzowi. W tym czasie do spotkania nie doszło, zresztą radio przestało wkrótce istnieć, a Włada Majewska osobiście zamykała rozdział RWE w Londynie.

Pierwszy raz spotkaliśmy się kilka lat później, kiedy podjęła się interwencji w redakcji „Dziennika Polskiego i Dziennika Żołnierza” w imieniu swojej znajomej, skrzywdzonej przez jednego z dziennikarzy, który podobno nieobiektywnie przedstawił jej zasługi. Sytuacja dosyć niezręczna dla obu stron, ale interwencja przeprowadzona z klasą. Nie nalegała, nie prosiła, nie groziła (co często się zdarzało). – Niech pan to zrobi dla mnie – poprosiła. Nie powiedziała, co powinienem zrobić, jakby wiedziała, że ja wiem, jakie są jej oczekiwania. Tę interwencję z czasów redagowania „Dziennika” wspominam z dużym sentymentem i estymą dla jej doświadczenia i charakteru.

Od kilku lat Włada Majewska mieszka pod Londynem, w polskim ośrodku Antokol. Jak powiedział jej były dyrektor Jan Nowak-Jeziorański – jest jedynym żywym symbolem Polskiego Radia. Niech nim pozostanie jak najdłużej.

Szacownej Jubilatce redakcja „Nowego Czasu” składa najserdeczniejsze życzenia.

Grzegorz Małkiewicz
Nowy Czas